Tangoki‎ > ‎Teksty‎ > ‎

Dorota Chmielewska-Łuczak - "Animus i Anima - tango jako medium poznania"

Dorota Chmielewska – Łuczak

Zakład Psychologii Rozwoju

Instytut Psychologii

Uniwersytet Wrocławski

 

Animus i Anima - tango jako medium poznania

 

"Embrace tango and tango will embrace you for the rest of your life."[1] 
 

Tango budzi żywe i bardzo silne emocje. Tak intensywna reakcja oznaczać może, że natrafiamy na obraz przepełniony treścią archetypową. Pierwsze asocjacje z tangiem są niejednoznaczne. Jest kojarzone ze zmysłowym, nasyconym seksualnością zetknięciem kobiety i mężczyzny, spotkaniem pełnym napięcia, przypominającym walkę przeciwieństw, podkreślającym dychotomię obu płci, silnie zarysowującym granicę między nimi.

 

Tango – obraz w kulturze

Pasja,

zmysłowość, erotyzm,

Walka i pogodzenie,

Kobieta, mężczyzna…..

 

Tango stało się kodem używanym w kulturze gdy trzeba oddać intensywne i ambiwalentne uczucia np. bohatera filmu. Śledząc najbardziej znane obrazy kinowe mamy słynne sceny- Rudolf Valentino w Czterech Jeźdźcach Apokalipsy[2] ucharakteryzowany na nieokrzesanego gaucho zdobywa i zniewala swoim tańcem kobietę – istotę, o którą się walczy i której się pożąda, ale której nie można pokochać bo jest z natury zła, niestała i podła. Kolejny obraz to Tango dla Roxanne z filmu Moulin Rouge[3] – drapieżne, ostre, śpiewane i tańczone twardo-  pokazujące, że mimo pozornej słabości to kobieta poprzez swoją nieokiełznaną seksualność ma władzę nad zmysłami i sercem mężczyzny. A on, w swojej bezsilności,  odzyskać kontrolę, zapanować nad kobietą i nad sobą- może tylko w jeden sposób - zabijając ją.

Oba obrazy pokazują że pozorny wizerunek silnego i dominującego mężczyzny nasycony jest mizogynią, lękiem przed kobiecą seksualnością, przed wpływem jakim podlega mężczyzna znajdując się blisko kobiety.

Kobieta jest rajem i piekłem mężczyzny – jak w opowieści C.Saury[4] o cierpieniu i poszukiwaniach mężczyzny od którego odeszła kobieta- mamy tam wiele wspaniałych obrazów wypełnionych tangiem: młodziutką tancerkę tańczącą z wielkim mistrzem tanga, starzejącym się już człowiekiem, dla którego ten taniec jest ulotną chwilą gdy wciąż czuje się prawdziwie mężczyzną, a Smuga Cienia nie ma nad nim na ten moment władzy, widzimy w tangu zdrady, walki i zadany podstępnie cios w serce, widzimy dwie kobiety pozornie zabiegające w tangu o uwagę mężczyzny, w rzeczywistości toczące między sobą  bezwzględną walkę o niego. Dwie kobiety rywalizujące o mężczyznę, które podczas tanga zatracają się we  wzajemnej fascynacji sobą nawzajem, to inna scena i z Tanga Saury ale przede wszystkim to tytułowa Frida[5] tańcząca zmysłowe, prowokujące tango z kochanką swojego męża.

Tango jest przekraczaniem granic, wejściem w świat Cienia, rzeczy skrytych w Cieniu przed samym bohaterem...

Tango to wyzwanie rzucone nie tylko drugiemu człowiekowi, innym, społeczeństwu, to taniec wyrosły wśród tych, którym odebrano szansę, nadzieję, wobec których los nie był łaskawy. Tango jest tańcem, w którym człowiek zmaga się z tym co stoi mu na drodze. Symboliczna jest scena w której Sally, główna bohaterka filmu  The Tango Lesson[6], odtwarza w tangu scenę z obrazu przedstawiającego Jakuba zmagającego się w swoim śnie z Aniołem- to scena w której ona symbolicznie zmaga się z tym, co wydaje się nieprzekraczalne.

Tango to taniec który jest wyzwaniem rzuconym przeciwnościom losu, to przekroczenie własnych ograniczeń jak we wspanialej scenie z niewidomym pułkownikiem (Al Pacino) w filmie Zapach kobiety[7] proszącym do tanga najpiękniejszą dziewczynę na sali. A dla  zaproszonej do tańca dziewczyny- to otwarcie się na własną kobiecość, to nieodwracalna zmiana jakiej ulega tańcząc z dziwnym nieznajomym który rozpoznał w niej Królową.

Tango otwiera bohatera filmu Shall we dance[8] na własną moc, męskość, czyni kompletnym, pełnym, pokazuje mu drogę do bycia sobą, pomaga mu być odważnym w prowadzeniu partnerki a w konsekwencji staje się on pełnym i odważnym w życiu.

Tango budzi pragnienie życia intensywnego, rezonującego z najbardziej głębokimi potrzebami, chęć bycia kimś wyjątkowym, o nieprzepartym uroku i silnym, odpornym na przeciwności – tak działa tango w filmie Take the Lead[9] na tzw. trudną młodzież oglądającą  elektryzujący pokaz tango nuevo w wykonaniu Antonio Banderasa i jego partnerki.

Tango jest wyprawą w nieznane, w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie kim naprawdę jestem ...

Tam, gdzie trzeba pokazać coś, co trudno jest nazwać, bardzo często twórcy filmu sięgają po motyw tanga. Jest kodem, jakim posługuje się nasza kultura wprowadzającym nas w temat niejednoznaczności płci i skomplikowanych relacji między nimi, w sferę cielesności i seksualności, lęków z nią związanych, to schody prowadzące w dół do ciemnych piwnic naszej psychiki, do miejsc świętych i zakazanych. 

 

Spotkanie z Tangiem

Tango odkrywa się krok po kroku – to nie my, lecz ono nas wybiera.[10]

 

Spotkanie z Tangiem to odkrywanie ciągle nowych znaczeń, odkrywanie, że tango nie jest tym czym zdawało się być na początku. Otwieramy szkatułkę z „prawdą o Tangu” by stwierdzić, że jest w niej kolejna szkatułka....

Tango ma w sobie pasje, ale nie należy jej utożsamiać z dramatyzmem- jednym z grzechów głównych osób które chciałyby je zrozumieć jest dramatyzm, przeładowanie przerysowanie (motyw „róży w zębach”). Tango nie jest grą i przedstawieniem.  Można grać i przedstawiać tango, ale to nie dzieje się na parkiecie milongi.( Miguel Angel Pla). [11]

 

Tango nie jest przedstawieniem dla innych, tango jest intymnym spotkaniem, które dzieje się w obecności innych. To co się wybacza początkującym, borykającym się ze swoimi oporami i nieznajomością rzeczy, w przypadku tańczących dłużej nie jest aprobowane. Brak autentyzmu, manieryzm i nastawienie na efektowność nie przekładają się na piękno tego tańca. Poszukiwania tangueros[12] idą w kierunku odkrywania prawdy w sobie i w partnerze, unikania zbędnej widowiskowości, tańczenia tego co jest konieczne, tego co chce być wytańczone.

 

Zacznijmy więc od początku...

 

Tangueros uważają, że to Tango wybiera tych...którzy je wybierają.

W filmie The Tango Lesson z ust Pablo Verona padają już kultowe słowa: „Nie wybrałem. To tango mnie wybrało”

W ten sposób podkreślają, że Tango zafascynuje określoną grupę ludzi, że odpowiada ono na specyficzne potrzeby, ale również, personifikując ten taniec ukazują jego szczególny charakter i zaangażowanie obejmujące całą osobowość tanguero.

Czasami się zastanawiam czy ta wewnętrzna przestrzeń którą wypełniło tango zawsze we mnie była?... Czym one jest teraz?... i czym jest ta moja bardzo osobista wewnętrzna potrzeba(y) którą tango zaspokaja.[13]

Pierwsze wtajemniczenie polega na odrzuceniu dramatyzmu właściwego kulturowemu kodowaniu tanga (to, co argentyńscy mistrzowie nazywają Tangiem Hollywoodzkim) i zgodę na wyjątkowość tanga polegającą na bardzo osobistym przeżyciu spotkania z muzyką i drugim człowiekiem. Taniec którego nie tańczy się dla publiczności. Taniec, w którym inni (siedzący, ci, którzy patrzą na tańczących) są dopuszczeni do uczestniczenia w ograniczony sposób w intymnym doświadczeniu tańczących.

Siła tanga polega na mistyczności. To muzyka introwertyczna, tajemnicza, odwołująca się do pragnień, często ukrytych.

To taniec intymny, nie wymagający dużej przestrzeni. Nie wymyślony przez choreografów, ale ludzi tańczących na ulicach. (Grzegorz Frankowski) [14]

 

Cabaceo[15]-zaproszenie do Tanga

 

              Tango przedziera się przez osnowę rzeczywistości, codzienności, uwodzi, ale też intryguje, onieśmiela, budzi ambiwalentne uczucia.

Pierwsze próby uczenia się, z jednej strony wywołują wielką ekscytację, ale też często są skrzętnie ukrywane przed otoczeniem. Bo tango już od samego początku jest niejednoznaczne.

Pojawia się w różny sposób, zaskakująco, burząc zastany porządek rzeczy jak campbellowskie zwiastuny, wrzucające Wybrańca w jego własną Wyprawę w głąb siebie (Campbell, 1997) – może to być widok tańczących ludzi, pokaz mistrzów, fotografia, czyjaś opowieść ...

Jak zaczyna się Wyprawa?

Opowieść o Tangu może zaczynać się tak:

Pewna samotna kobieta  w średnim wieku przypadkiem (?) trafia na pokaz tanga. Tańczy Pablo Veron, kobieta jest jego tańcem oczarowana i postanawia pójść do Mistrza na pierwszą lekcję (The Tango Lesson, Sally Porter).

Inna opowieść może mówić o 70letniej kobiecie, która namawia swojego męża na pierwsze wspólne lekcje po tym jak obejrzeli pokaz tanga argentyńskiego w ośrodku dla seniorów (Szwedzkie tango, J.Śladowski[16]).  Oba filmy opowiadają o prawdziwych historiach, które zdarzyły się, tych prawdziwych historii jest znacznie więcej[17]. To może być opowieść o pewnej zakochanej parze, która ma ochotę cos razem robić i dość niefrasobliwie zapisuje się na wakacyjny kurs tanga, co zmienia koleje ich życia,  albo o tym, jak dziewczyna ogląda plakat przedstawiający kobietę wspartą o mężczyznę w  efektownej volcadzie – i namawia swojego męża na kurs tańca. Historia może również opowiadać o chłopaku, który wybiera się z kolegami na piwo i widzi dwie dziewczyny pięknie tańczące ze sobą tango i zapatruje się w jedną z nich....To może być również opowieść o tym jak mężczyzna czterdziestokilkuletni przechodzący kryzys wieku średniego, postanawia coś zacząć w swoim życiu od nowa i podczas bezsennej nocy ogląda w Internecie ogłoszenie o lekcjach tanga...

Historia spotkania z Tangiem może również wyglądać tak:

Wszystko zaczęło się tego magicznego dnia (...) kiedy to M. wzięła mnie (...) na milongę w Mleczarni. Grał wtedy zespół Tangueros Balticos. i wiecie co się stało, zapatrzyłem się na to jak tańczycie, na to że wśród tylu par na parkiecie każda z nich tworzyła pewną swoją wizję muzyki, ten parkiet widziałem jako kosmos na którym poruszały się układy Ziemia-Słońce, każdy po swojemu, a jednak wszyscy razem. Było naprawdę magicznie. Pierwszy raz też musiałem w duchu przyznać, że podoba mi się tańczący mężczyzna. Patrząc na A. nabrałem chęci na próby. Próby siebie w tym dialogu dwojga na parkiecie.[18]

 

Jasna i Ciemna Strona Tanga

 

Tango powoduje niejednoznaczne skojarzenia. Zachwyca pięknem, harmonią, zespoleniem. Zawstydza bliskością,  odkryciem się, jawną zmysłowością i zupełnym oddaniem i połączeniem dwojga ciał, dwojga ludzi.

Wiele osób chciałoby wspaniale tańczyć tango. Tango piękne, eleganckie mieści się w obszarze Persony, skrajnym jego wyrazem jest tango turniejowe, wystudiowane i perfekcyjne w dopracowanych układach choreograficznych. Ale tango o którym będzie mowa, różni się od niego – tango argentyńskie we wszystkich swoich postaciach jest improwizacją, jest nieprzewidywalne. A co za tym idzie- nie zna granic. To może być jego piękna klasyczna, powściągliwa wersja tango de salón – zwana też stylem Villa Urquiza[19], albo pełne zaskakujących zdarzeń tango nuevo[20] (a nawet tango fusion) po  przekraczające dystans intymny tango milonguero[21]  a nawet stare, „tango szemrane”- canyengue[22].

Mamy wiele o nim wyobrażeń- co ciekawe, wyobrażenia o tangu balansują na krawędzi powagi, pasji i silnego przeżycia po groteskę, żart, co pokazuje jak silny ładunek emocji ze sobą niesie, jak może być niepokojące (por. psychoanalityczne rozumienie humoru, Freud, 2003).

To czego się w tangu obawiamy to jego (nasz) Cień – czego się lękamy? Zmysłowości. Przekroczenia granic. Obnażenia uczuć. Siły z jaką mężczyzna i kobieta potrzebują siebie.

Tango ma wiele do przekazania jeżeli idzie o nasz Cień. Tango otwiera nas na mroki naszej psychiki, jest cieniem naszej codzienności.

W Cieniu oprócz tego co zakazane, obłożone tabu, doszukamy się również energii, siły (Jacobi, 1996).

 

Tango- medium spotkania

Tango jest nostalgią.

To przecież typowe odczucia emigracji, nie tylko w Buenos Aires!

I ciekawe, że dziś ośrodki tanga w Europie powstają w wielkich miejskich aglomeracjach: w Berlinie czy Paryżu. W miastach, które przypominają trochę Buenos Aires sprzed stu lat. Tango łatwiej zrozumieć w zagubieniu, kiedy tęskni się za czymś (za kimś), co się opuściło. To ciągłe niespełnienie. I podobnie jest w tańcu.(Grzegorz Frankowski) [23]

 

Obserwujemy obecnie renesans zainteresowania w naszym kraju tańczeniem. Są społeczności salsy, flamenco, tańców irlandzkich itd. To pokazuje, że wielu ludzi swoje poszukiwania, osobisty rozwój sprzęgło z doskonaleniem sztuki tańca- pośrednika w podróży w głąb siebie,  w kontaktowaniu się ze swoim Ja Cielesnym i z najgłębszymi swoimi potrzebami, pragnieniami, drogami rozwoju (takie jest flamenco, belly dance), niekiedy taniec pośredniczy w kontakcie z innymi ( np. salsa).

Tango łączy obie te tendencje ale różni się od innych sposobów tańczenia, a  sami tangueros tę różnice często podkreślają. Rzecz nie dotyczy kroków, rytmu, sposobu ruszania się  a raczej samego podejścia do tego tańca, miejsca jakie zajmuje w życiu tangueros i znaczenia jakie ma dla nich tańczenie.

Tango, co podkreślają tangueros, jest spotkaniem z Drugim. A sztuka polega na tym żeby to spotkanie było jak najbardziej pełne.

Cudownie jest móc spotkać się z obcokrajowcem, który nie zna naszego języka, ale dzieli z nami pewien wspólny język ciała. Tańczymy tango, milongę lub walca i w ciągu tych trzech minut doskonale się rozumiemy. Harmonia w tańcu to magiczna, niezwykła chwila. A taką harmonię można osiągnąć w dowolnym zakątku świata, co jest już doprawdy niesamowite. Dla mnie tango to ucieleśnienie ducha, ekspresji, człowieczeństwa. (Roberto Herrera)[24] 

Spotykają się ludzie ze sobą w języku tańca i muzyki, ale też nie tylko ludzie, ale ludzie z muzyką, w wypadku tango bardzo specyficzną i obłożoną ciężarem mistyczno-metafizycznych opowieści.[25].

Milonga to dla tangueros rytuał spotkań, nauka tanga to przygotowanie do tego, aby jak najlepiej takie spotkanie przeżyć, aby sobie i partnerowi dać jak najwięcej w trakcie jego trwania, to nauka uważnego bycia. Trudna nauka tanga to uczenie się wchodzenia w bliskość z drugim, czasem nawet nieznanym człowiekiem, potem wychodzenia z niej, bez uciekania się do mechanizmów obronnych (zaprzeczania, negacji, projekcji itd.). I wchodzenia w kolejną bliskość.

Tango należy traktować bez zobowiązań. - Ono stawia nas w niecodziennej sytuacji: nie znamy się, podchodzimy do siebie i natychmiast jesteśmy bardzo blisko.

Jedno tango wystarczy, żeby zrobiła się intymna atmosfera. A potem odchodzimy i zamykamy się w intymny świat z kimś innym. Wymiana partnerów należy do rytuałów tanga.

Rozkosz tanga polega na poznawaniu drugiej osoby. Przez taniec. W tangu czujesz, jak każdy jest inny, jak inaczej prowadzi.[26]

Tango jest spotkaniem z Drugim. Drugim w innym człowieku ale też w sobie samym. Polega na poszerzaniu wglądu i świadomości siebie, swojego ciała i odczuwania ciała, a także nastawień, odczuć drugiej osoby.

Jest uczeniem się otwarcia na drugiego człowieka i przyjęcia go- najbardziej widać to w trudnej nauce uczenia się abrazo (objęcia). Dla tangueros kolejnym Rubikonem który przekraczają jest uczenie się tańczenia w bliskim objęciu. To przekroczenie granicy intymnej, trudne początkowo dla większości z nich. Po pewnym czasie przychodzi jednak kolejna odsłona i okazuje się, że:

w Tango jest tylko jeden rodzaj objęcia. 
Kiedy Latynos mówi "Abrazo" ma na myśli właśnie "takie" objęcie - jedyne w swoim rodzaju.

Tango narodziło się jako taniec par, który stwarzał jedyną w swoim rodzaju okazję do bliskości, zakazanej wtedy obyczajowymi konwenansami. Podczas moich zajęć często powtarzam uczniom, że powinni obejmować się jak zakochani podczas pierwszych spotkań. 
Jednak nawet w ciągu miesiąca miodowego kochankowie nie są bezustannie fizycznie - razem, co nie znaczy, że nie są "połączeni". Ich "objęcie" w znaczeniu latynoskim to więź emocjonalna, obecna nawet wtedy, gdy jedzą wspólny posiłek lub spacerują. 
" Abrazo" jest więc czymś więcej, niż tylko kontaktem fizycznym. Jeżeli jednak tańczymy z kimś, kto nie do końca nam odpowiada, powinniśmy czuć i wiedzieć, że nie jest to nic więcej ponad "przemieszczanie się w rytm muzyki". Bez prawdziwego "Abrazo" Tango nie istnieje.
A jeśli uważasz, że nie jesteś gotowa czy gotowy do takiego specyficznego kontaktu, zawsze możesz wybrać szachy...(Miguel Angel Pla)[27]

Tak duże oczekiwania (zatańczenie TAKIEGO TANGA) rodzą silne emocje, olśnienia, oczarowania ale również rozczarowania. Tango przypomina więc rytuał w którym istnieje napięcie między potrzebą przeżycia spotkania, obcowania z Innym, z samą istotą drugiego człowieka a potrzebą oswajania go (oswajania się z nim). Stąd balansowanie między lękiem odczuwanym przy zetknięciu się z Innym a rozczarowaniem spowodowanym nadmiernym oswojeniem, uczynieniem drugiego znanym i przewidywalnym, zatraceniem pod pokładami towarzyskości. Inny, co za tym idzie Obcy, oznacza wkroczenie w sferę symboli- obcowanie z prawdziwym, gorącym i żywym symbolem nie jest możliwe. Żeby się do niego zbliżyć bez szwanku, trzeba symbol „ostudzić”, oswoić, uczynić jednoznacznym, znanym. Symbol dopasowany, dokrojony jest do naszych możliwości poznania.  (Neumann, 2008).  To z kolei rodzi niedosyt, rozczarowanie.

Kolejnym wtajemniczeniem w tango jest zrozumienie, że tango nie tyle pozwala spełnić skryte marzenia, co odnaleźć samego siebie, dać wyraz temu jakim się jest naprawdę:

Podczas Halloween ludzie zakładają różne kostiumy. Kiedy obserwujemy ich wybory czujemy się czasem jak osoby "czytające między wierszami: anemiczni faceci przebierają się za atletycznych sportowców, a prości ludzie za arystokratów".
W ten sposób próbujemy, chociaż na krótką chwilę urzeczywistnić swoje marzenia. 
Czy podobnie nie dzieje się w Tango? Czy większość z nas nie marzy, żeby stać się na moment najlepszym tancerzem na Milondze? 
Nieszczęśliwie (szczęśliwie?) się składa, że jesteśmy "tylko" sobą, a ponieważ nie jest to tylko indywidualny problem i dotyka całej "tangowej" społeczności, trzeba o tym mówić tak często, jak tylko to możliwe. Pamiętajmy, że tańcząc Tango dzielimy z partnerem nasze najbardziej intymne, najsilniejsze uczucia. Czy do tego jest nam rzeczywiście potrzebna publiczność?(Miguel Angel Pla)[28]

Tango- spotkanie Kobiety i Mężczyzny

Tango jako taniec nie jest formą ścisłego kontaktu kobiety i mężczyzny. To spotkanie pragnień opiera się zawsze na niedopowiedzeniu, tęsknocie.

-                    Jest czyste, bo niespełnione. W sztuce to zmysłowość przetworzona artystycznie.

-                    Piazzolla mówił w jednym z komentarzy, że tango jest muzyką, a muzyka (sztuka) jest czysta.(Grzegorz Frankowski) [29]

Jeżeli na tangowe spotkanie spojrzymy nie podlegając narzucanemu kulturowo wizerunkowi odgrywanego romansu, dramatu pożądania i seksualności, zobaczymy  spotkanie Kobiecości z Męskością – a to znacznie rozszerza możliwości interpretacji, daje wolność zmierzenia się z nieprzewidywalnym, nieznanym.  Dzięki takiemu podejściu  doświadczymy kilku ważnych lekcji.

Kobiecość, Męskość- pierwsza lekcja- zarysowanie granic

              Pierwsze lekcje tanga są zarówno dla kobiet jak i dla mężczyzn trudnym wyzwaniem. Kobiety uczą się podążania za partnerem, słuchania go i odpowiadania na jego sygnały.

"[...] współczesnym kobietom, które same chcą decydować o swoim losie, nauka pozwalania na prowadzenie siebie przychodzi z trudem. Muszą one jednocześnie się nauczyć, że to pozwolenie na prowadzenie nie oznacza pasywnego zachowania, ale przejawia się w ciągłej gotowości do ruchu ukierunkowanego przez partnera. Z tych też powodów w dzisiejszej rzeczywistości tango jest dla nich dość trudną terapią. Kobiety chcą tańczyć rozumem, ciągle są intelektualistkami, nie potrafią wyzbyć się myślenia i dać sobie wewnętrznego rozkazu – „nie muszę myśleć i decydować, daję się prowadzić”. (Aisha Babicz)[30].

Takie podejście sprawia, że wiele kobiet nie chce się uczyć tańca, w którym „kobieta podporządkowuje się mężczyźnie”. Te które decydują się poznawać tango, z trudem konfrontują wyrobione wzorce zachowania i myślenia z rozłożonymi na czynniki pierwsze zasadami definiującymi ich role jako podążającej (dla kobiet, to: "czekaj", "bądź uważna na jego impuls", "bądź wrażliwa na natężenie, z jakim robi ruch". Mabel Rivero[31]). To trudne dla kobiety przeobrażenie daje szansę na doświadczenie kobiecego pierwiastka, zakotwiczenie w nim (Skogemann, 1995), odnalezienie poczucia wolności jaki on daje:

 oddanie się w tańcu to cudowne uczucie. - Do partnera należy myślenie o każdym kroku. Ja mogę całkowicie wyłączyć głowę, działać zmysłami. Wsłuchiwać się w muzykę, czuć bliskość. A on w tangu musi być mężczyzną. Musi być silny, wyprostowany, pewny siebie. Ja czuję się bezpiecznie, jestem pewna każdego jego kroku. Mogę myśleć o ozdabianiu kroków i figur. (Paulina Policzkiewicz[32])

Współczesny mężczyzna postawiony jest przed zupełnie innym, ale równie dla niego trudnym zadaniem. Uczy się bycia zdecydowanym, pewnym siebie, podejmującym decyzje.

Mężczyźni muszą poczuć się prowadzącymi, którzy dokładnie wiedzą, czego chcą. Wahanie mężczyzny jest nieczytelne dla partnerki, co ujemnie odbija się na tańcu, gdyż partnerka też będzie się wahać. Mężczyzna nie może oczekiwać, że ciało partnerki będzie właściwe reagować, skoro on nie do końca wie, czego chce. Partnerka nie chce czuć wahania w jego intencjach. Musi być prowadzona w każdym momencie, nie może być pozostawiana samej sobie. Doskonalenie umiejętności partnera polega więc przede wszystkim na doskonaleniu techniki prowadzenia. To on sprawia, że kobieta błyszczy w tańcu. Kobieta zaś daje mężczyźnie tak wielką moc decydowania w zapraszaniu jej do każdego następnego kroku, że staje się on wirtuozem tego tańca(Aisha Babicz i Victor Danelinck) [33]

Przyzwyczajeni do tego, że kobieta przyswaja, reaguje na impulsy partnera, początkujący  wkraczają w kolejne wtajemniczenie.

 

Kobiecość i Męskość – lekcja druga – stadia rozwoju

              Dla Emmy Jung męski pierwiastek przejawia się w czterech stadiach, nazwanych przez nią : „Siła, Czyn, Słowo, Sens”(E.Jung za Skogemann, 1995)[34]. Pierwszą lekcję przechodzi mężczyzna w tangu już na samym początku- to przeżywanie swojej męskości jako wyrazu siły fizycznej i woli. Dla kobiety to również ważne – doświadcza tego w swoim partnerze. Przychodzi kolej na kolejną odsłonę- Męskość nazwana przez E.Jung męskością heroiczną nastawiona jest na działanie ukierunkowane na cel, w tangu ten cel jest dla Prowadzącego jasno określony. Prowadzi kobietę „dla niej”. Nie tańczy „nią” lecz „z nią”. Co więcej, jego zdecydowanie połączone jest z intencją opieki, chronienia kobiety, zapewnienia jej wyjątkowego komfortu w tańcu:

Musisz ją trzymać ramieniem, tak jak trzyma się niemowlę, ze szczególną siłą: nie za mocno, bo byś zgniótł, nie za lekko, bo się odchyli. (Mabel Riviero[35]).

Kobieca rola również ulega przeobrażeniu. Podążająca czeka, Prowadzący inicjuje ruch. To prawda, ale na głębszym poziomie,

Mimo pozorów nikt w tangu nie dominuje. Mężczyzna posuwa się do przodu, kobieta się cofa, lecz to ona daje sygnały, które pozwalają partnerowi ją prowadzić. Tango jest ciągłym odkrywaniem się partnerów. Krok za krokiem.

Tango jest jak rozmowa. - On prowadzi i ja nie mogę się buntować i forsować innych figur, ale jest sporo miejsca na moją inicjatywę. Jeżeli mam ochotę pokazać więcej emocji, to będę układała kroki inaczej niż wtedy, gdy jestem w nastroju bardziej sentymentalnym. Mogę bardziej lub mniej zaskakiwać go tego wieczoru.(Paulina Policzkiewicz)[36]

Ujawnia się tu transformacyjna rola kobiecego pierwiastka, co więcej, odkrywana jest jego pierwotna funkcja – tak jak w koncepcji jin- jang, to pierwiastek żeński jest w głębokim sensie inicjujący- on daje energię – każdy ruch jaki proponuje Prowadzący bazuje na energii jaką powierza mu Podążająca. Mabel Riviero mówi o tym, że to właśnie kobieta dodaje życia, energii, siły każdemu zamysłowi partnera, a jej gotowość i otwartość na partnera jest koniecznym warunkiem dobrego rozpoczęcia tanga, doświadczeni tangueros przywiązują do tego dużą wagę.

 

Kobiecość  Męskość- integracja

Co więcej, aby być dobrym prowadzącym, trzeba doświadczyć prowadzenia nie tylko dla dopracowania technicznych aspektów (trzeba pamiętać że prowadzenie w tangu dotyczy coraz bardziej subtelnych sygnałów). Na pytanie, dlaczego umiejętność podążania pomaga mężczyźnie w prowadzeniu kobiety, Roberto Herrera, wybitny tancerz odpowiada:

Oczywiście, to absolutna podstawa. Kiedy zaczynano tańczyć tango, nie było żadnych szkół. Aby mężczyzna mógł podbić kobietę swoim tańcem, musiał wcześniej ćwiczyć z innymi mężczyznami, dać się im prowadzić. Faceci tańczyli ze sobą, uczyli się od tych, którzy mieli więcej doświadczenia. Tak właśnie było ze mną, kiedy Todaro chwycił mnie w swoje ramiona. Uczyłem się już od trzech, czterech lat, ale po raz pierwszy prowadził mnie mężczyzna! Jeśli chcemy sprawdzić, czy potrafimy prowadzić, najlepiej spróbować zatańczyć z kimś, kto tańczy w innym stylu niż my. Jeśli się uda, znaczy to, że prowadzimy we właściwy sposób. [37]

Aby być dobrym tancerzem dla kobiety, trzeba doświadczyć tego, czego doświadcza kobieta w tańcu, otworzyć się na jej potrzeby- poczuć w sobie te potrzeby – skontaktować się z kobiecym pierwiastkiem w sobie.

W tangu obydwoje stają przed nieznanym. W przeciwieństwie do tanga standardowego tango tańczone na milongach jest nieprzewidywalne, są określone podstawowe kroki, ale wiele się może zdarzyć między nimi. Tango przełamuje obecną w wielu tańcach symetrię. W tangu czasem para podąża harmonijnie ze sobą, ale czasem zdaje się dopełniać, każde tańczy inny ruch, niekiedy jedno z nich zatrzymuje się a drugie dodaje coś nieprzewidzianego. W samej swojej istocie tango jest improwizacją. "El tango es una posibilidad infinita". 

Podczas nagrań, byłem świadkiem niesamowitej sceny. Para milongueros musiała powtarzać kilka razy swój występ, gdyż światło nie było odpowiednie. Za każdym ujęciem, chociaż wciąż puszczano ten sam utwór, tancerze zmieniali choreografię. Nie byłem jeszcze nigdy na milondze, nie rozumiałem, co się dzieje. Podszedłem do tych tancerzy, żeby im pogratulować. Zapytałem mężczyznę, ile choreografii ma opracowanych. A on odpowiedział, że improwizuje! Zapytałem, ile zna kroków czy figur, on zaś odparł, że wszystko wymyśla w trakcie tańca! Dla mnie było to prawdziwe olśnienie, wcześniej znałem tylko tango choreograficzne.(Roberto Herrera )[38]

 

Tango-axis mundi

kiedy energia psychiczna nie jest rozładowywana w świecie zewnętrznym ani nie pozwala się jej spływać do starych kompleksów, kieruje się ona na nowe, nieznane dotąd tory.

(Vedfeldt, 1985, s.219)

 

W tradycji żydowskiej mówiąc o małżeństwie wymienia się trzy etapy takiego związku- używając metafory- pierwszy z nich przyrównuje się do dwóch miast położonych nad tą samą rzeką, które wymieniają między sobą wszelkie dobra, sprawiedliwa, korzystna wymiana jest źródłem satysfakcji obu stron, drugi etap to zmieszanie dwóch indywidualności – przyrównywane do gotującej się potrawy- nowej jakości tworzonej z elementów składowych, z których każdy przestaje być już tylko sobą samym- tworzy się wspólna jakość niedefiniowalna przez to co się na nią złożyło. To właśnie ten etap o którym chciałam opowiedzieć opisując spotkanie w Tangu.

Wymieniany jest również trzeci etap, przyrównywany do gołębia wzlatującego w niebo – gdy związek może być medium transcendencji, drogą rozwoju duchowego. Takie doświadczenia również dziać się mogą w tangu.

To jest jak narkotyk, jak uzależnienie na całe życie, bo o tańcu odtwarzamy harmonię świata. Jesteś ty, jest on i jest Ten Trzeci /jak pisał Martin Buber[39]/. Ruchem wtapiamy się w muzykę i jeżeli zdarzy się takich kilka taktów, albo całe tango lub – jeśli masz szczęście - cała tanda, kiedy przestajesz istnieć i czujesz, że to co się dzieje jest poza słowem i wyraża więcej, niż słowo, wtedy robi się mistycznie, w przebłysku ‘bezmyślności’ wtopienia się w muzykę, w ruch, ciało, ujawnia się materia, z której zbudowany jest wszechświat. Jak z każdym  przeżyciem mistycznym, słabym czy silnym, nie potrafimy niczego opowiedzieć. Próbujesz to wytańczyć. Nie szukasz tego partnera dla partnera, ale dla tej chwili, w której byliście razem i w której wszystko złożyło się w harmonijną całość – ruch, ciało ,muzyka, stan duszy. Rzeczywiście, znajomość kroków pomaga, ale nie dlatego, żeby je pięknie wykonywać dla publiczności, ale po to, żeby móc o nich zapomnieć, albo żeby móc o nich nie pamiętać. Żeby wtopić się w nicość, żeby ci nic nie przeszkadzało widzieć i czuć, z czego zbudowany jest wszechświat, nie

ten kosmiczny z gwiazdami i konstelacjami, ale wszystko co jest, razem z emocjami, przyjaźniami, ludźmi.[40]

 

Bibliografia

  1. Campbell J. (1997). Bohater o tysiącu twarzy. Wyd. Zysk i S-ka. Warszawa.
  2. Freud Z. (2003). Psychopatologia życia codziennego. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
  3. Jacobi J. (1996). Psychologia C.G.Junga. Wyd. E.Korczewska. Warszawa.
  4. Neumann E. (2008). Wielka Matka. Wydawnictwo. KR. Warszawa.
  5. Skogemann P. (1995). Kobiecość w rozwoju. Wyd. Eneteia. Warszawa.

6.    Vedfelt O. (2004). Kobiecość w mężczyźnie. Psychologia współczesnego mężczyzny. Wyd. Eneteia. Warszawa.

 

 


[1] "Weź w objęcia tango, a tango weźmie Cię w objęcia na resztę życia" – często powtarzana sentencja wśród tangueros

[2] Czterech jeźdźców Apokalipsy (The Four Horsemen of the Apocalypse; 1921 film niemy z udziałem Rudolfa Valentino

[3] Moulin Rouge! – musical w reżyserii Baza Luhrmanna (2001). W rolach głównych Nicole Kidman i Ewan McGregor

[4] Tango, no me dejes nunca (1998) reż Carlos Saura.

[5] Frida (2002). reż. Julie Taymor. w roli głównej Salma Hayek

[6] The Tango Lesson (1997) reż Sally Potter, w rolach głównych sama reżyserka i Pablo Veron, znakomity tancerz

[7] Scent of a Woman (1992) reż. Martin Brest w roli głównej Al Pacino

[8] Shall we dance (2004) reż. Peter Chelsom, w rolach głównych Richard Gere i Jennifer Lopez.

[9] Take the Lead (2006) reż. Liz Friedlander w roli głównej Antonio Banderas

[10] Mazurek K. (2006). Osiem kroków tanga. Wyd. Baobab. Warszawa.

[11] http://net.adem.pl/porczak//ciekawostki.php?dzial=teksty/korzenie

[12] tańczący tango argentyńskie, ale tez zafascynowani tangiem, kulturą tanga.

[13] kobieta od 3 lat ucząca się i tańcząca tango

[14] http://tygodnik.onet.pl/1548,1135080,1,dzial.html

[15] to sposób proszenia do tańca poprzez spojrzenia i niezauważalne dla innych skinienia głową, stosowany przez doświadczonych tangueros

[16] Szwedzkie tango (1999) reż. Jerzy Śladkowski, film dokumentalny

[17] wymieniane przeze mnie historie są wybranymi wątkami znanych mi tangueros

[18] wypowiedź z forum tangowego: http://www.regafa.fora.pl/tango,13/refleksje-noworodka,577.html

[19]  sposób tańczenia na argentyńskich milongach, a więc taniec pozbawiony niebezpiecznych dla otoczenia figur i ozdobników, przeważa trzymanie lekko otwierające, elastyczne  http://caminito.pl/

[20] Tango Nuevo (zwane również Tango organico lub  „estilo Naveira” – na cześć Fabiána Salasa) http://caminito.pl/

[21] bliskie objecie, para styka się górną częścią ciała, kroki nieduże, mało figur, są one zredukowane do prostych elementów. http://caminito.pl/

[22] Tancerze są cały czas objęci, „przyklejeni” do siebie. Zasada tanga – dwie osoby powinny zlać się w jedno – odnosi się w jeszcze większym stopniu do canyengue: ciała partnerów – wyjątki tylko potwierdzają regułę – nie powinny się od siebie oddalać. Kolana są bardzo silnie ugięte, kobieta jest pochylona, opiera się na partnerze. Dzięki tej postawie między stopami partnerów jest dużo miejsca a ciała tancerzy tworzą swoistą piramidę. Taniec składa się z kroków stosunkowo prostych, przeważnie drobnych, często powtarzanych, regularnych i rytmicznych. Postawa i sposób tańczenia zdradzają swawolną genezę tanga. Nie jest to wprawdzie taniec szczególnie elegancki, jest za to nad wyraz łobuzerski, dowcipny, zwinny i zabawny. http://caminito.pl/

[23] http://tygodnik.onet.pl/1548,1135080,1,dzial.html

[24]Roberto Herrera w wywiadzie  Nicolette Vajk, opublikowanym w El Farolito z czerwca2005r http://caminito.escom.net.pl/teksty/wywiad%20z%20herrerem.html

[25] http://www.regafa.fora.pl/tango,13/a-moze-tango-jest-tancem-nietowarzyskim,739.html

[26] http://www.tango.art.pl/artykuly/rozkosz_tanga.htm

[27] http://net.adem.pl/porczak//ciekawostki.php?dzial=teksty/korzenie

[28] http://net.adem.pl/porczak//ciekawostki.php?dzial=teksty/korzenie

[29] http://tygodnik.onet.pl/1548,1135080,1,dzial.html

 

[30] http://www.tangoclub.pl/new/index.php?option=com_content&task=view&id=141&Itemid=14

[31] http://www.tango.art.pl/artykuly/rozkosz_tanga.htm

[32] Paulina Policzkiewicz to pierwsza w Polsce osoba tańcząca tango (od 1998r) "WYSOKIE OBCASY" (dodatek do GAZETY WYBORCZEJ) z dnia 29 grudnia 2001, str. 35 http://www.tango.art.pl/artykuly/rozkosz_tanga.htm

[33] http://www.tangoclub.pl/new/index.php?option=com_content&task=view&id=141&Itemid=14

[34] Emma Jung analizowała męski pierwiastek w odniesieniu do Animusa kobiety.

[35] http://www.tango.art.pl/artykuly/rozkosz_tanga.htm

[36] Paulina Policzkiewicz w: "WYSOKIE OBCASY" (dodatek do GAZETY WYBORCZEJ) z dnia 29 grudnia 2001, str. 35 http://www.tango.art.pl/artykuly/rozkosz_tanga.htm

 

[37] http://caminito.escom.net.pl/teksty/wywiad%20z%20herrerem.html

[38] http://caminito.escom.net.pl/teksty/wywiad%20z%20herrerem.html

[39] Całe prawdziwe życie jest spotkaniem. Źródło: Ja i ty, Martin Buber, 1928

[40] mężczyzna tańczący wiele lat tango

Comments